różności z kartonu, tutoriale

Mocne segregatory na dokumenty – DIY

Witajcie, moi drodzy!

Przyznam, że ostatnio z trudem idzie mi przygotowywanie postów. Mój mąż ma szalenie zajęty czas w pracy, więc wraca do domu bardzo późno, Natalka trochę choruje, a ja czuję się po prostu coraz bardziej ociężała. Został miesiąc do terminu, ale mam wrażenie, że chyba aż tak długo mały w brzuchu nie wytrzyma.
Tym niemniej jestem, i to z nową propozycją! Pokażę Wam, jak zrobić wytrzymałe segregatory na dokumenty. Wytrzymałe, bo z podwójnej tektury :). Zrobiłam je już ponad rok temu. W koncu zapanował jakiś porządek w dokumentach. Dodam też, że po tym czasie wyglądają o wiele lepiej niż tekturowe segregatory z IKEA (fakt, te najtańsze). Tym bardziej polecam zrobienie swoich! 
Zastanawiałam się tylko, co zrobić, żeby móc je opisywać w zależności od potrzeby. Próbowałam zrobić kieszonki foliowe, ale folia nie wytrzymała klejenia na gorąco. Chciałam zrobić plakietki i przyczepić je klamerkami (tak, wiem, wygląda to fatalnie…). Dopiero kiedy Ania opublikowała wpis o farbie tablicowej, pomyślałam, że to świetne rozwiązanie. I w końcu udało mi się ulepszyć nasze segregatory (cóż, przyznaje, jeszcze nie wszystkie). 
Z góry przepraszam za jakość zdjęć – większość z nich robiłam wieczorem, a nie umiem jeszcze radzić sobie z kiepskim oświetleniem
CZEGO POTRZEBUJESZ
Do segregatora:
  • kartony, np. takie po warzywach lub mięsie
  • linijka, kątownik
  • ołówek
  • ostry nożyk, np. taki z łamanym ostrzem
  • klej na gorąco
  • taśma z klejem na mokro

Do wykończenia:

WYKONANIE

1. Ja użyłam kartonów po mięsie – przynosiłam je z pobliskiej Biedronki w ilościach porażających. Miały kilka zalet: 
  • dobrze wyglądały, nie były powyginane ani wygniecione; 
  • zrobione z podwójnej tektury, mocne, a przy tym cienkie;
  • dostępne w dużych ilościach (wykładano w sklepie kartony dla klientów – niestety teraz nie spotkałam się z tym pięknym zwyczajem). 
Miały co prawda otwory w dnie, ale okazało się to plusem, bo przygotowałam taki szablon, żeby je wykorzystać. W rezultacie mamy wygodne i równiutkie otwory na grzbietach oraz na bokach. 
segregatory na dokumenty diy

Podaję wymiary, które u mnie się sprawdziły. Tę większą część wycięłam z dna, a podłużny kawałek – z boku kartonu.  A więc pełne wykorzystanie materiału 🙂
Wycięłam szablon ostrym nożykiem, lekko nacięłam w odpowiednich miejscach, aby łatwiej było pozginać, i wzięłam się za klejenie (klejem na gorąco). Na zdjęciu starałam się pokazać, jak złożyłam obie części. Ten podłużny kawałek to dno segregatora i przednia, niska część. NA NIĄ postawiłam większą część, tworząc w ten sposób boki i grzbiet. 
Na tym można by zakończyć. Ale ponieważ jeden z segregatorów po jakimś czasie rozkleił się pod wpływem ciężaru, proponuję wzmocnić miejsca łączenia. A najprościej zrobić to za pomocą papierowej taśmy z klejem na mokro. 
Krótko o taśmie. Jest ona zrobiona z papieru, pokryta jest z jednej strony klejem ziemniaczanym. który po lekkim zmoczeniu zaczyna kleić. Szalenie przydaje się przy tworzeniu mebli z kartonu,  dlatego długo jej szukałam (we Francji nazywa się ją „kraft gomme”). I znalazłam – na allegro, tylko u jednego sprzedawcy (GRAFIT-PB). Znajdziecie ją również, wpisując w wyszukiwarkę „allegro taśma papierowa z klejem na mokro”. Ja korzystam z rozmiaru 36 mm x 105. Nie, nie znam tego Pana, nie jest to reklama – po prostu nie znalazłam tej taśmy gdzie indziej, więc chcę od razu i Wam ułatwić sprawę
Jak ułatwić sobie klejenie? Ja przygotowuję głęboki talerz, na który nalewam troszkę wody i kładę gąbkę. Dzięki temu jest ona stale wilgotna. Potem przyciskam taśmę palcem do gąbki i przeciągam na całej długości.
Voila! Oklejony segregator jest dużo mocniejszy! No i chyba trochę lepiej wygląda. 
Możemy przystąpić do malowania farbą tablicową. Ja zdecydowałam się pomalować całe grzbiety. Możecie też np. wyciąć etykietki z folii samoprzylepnej, potem je pomalować i gotowe przykleić. W ostatnim tutorialu pokazałam Wam, jak przygotować domową farbę tablicową z farby akrylowej i sody. Najlepiej nakładać ją wałkiem lub gąbką. Zostawić na ok. 1 h do wyschnięcia. 
Potem można przeszlifować drobnym papierem ściernym. Ja to zrobiłam (zobaczcie wyżej, jakie bąbelki powietrza się tam utworzyły i jak to wyglądało po wyschnięciu). Potem nałóżcie drugą warstwę i zostawcie do wyschnięcia. Krótkie szlifowanie – i gotowe!
Z moich obserwacji: początkowo farba troszkę brudzi ściereczkę, którą ściera się napisy. Ale po jakimś czasie przestaje (swoja drogą staram się nie wycierać jej bardzo mokrą ściereczką). Koloryt też wydaje się bardziej jednolity po dłuższym użytkowaniu. Przynajmniej tak stało się z tablicami, które pokazałam Wam w zeszłym poście, a których używam około roku.

Segregatory są gotowe! Nic, tylko zabrać się za uporządkowanie dokumentów.

(Tak, farba wyszła raczej szara, a „szum” na zdjęciu sprawia, że wygląda niezbyt ciekawie. Ale na żywo wyglądają lepiej, uwierzcie).

Projekt zgłaszam do całorocznego projektu Asi, która proponuje wykonać coś dla domu. Późno się o niej dowiedziałam, ale pomysł szalenie mi się podoba :).