meble, niekartonowe DIY

Jak odnowić krzesło krok po kroku – wymiana obicia

Powoli (bardzo powoli:) wprowadzamy drobne zmiany w domu. Jedną z rzeczy, którą chciałam koniecznie zrobić, była przemiana krzeseł w salonie. Nowych na razie nie kupimy, pokusiłam się więc o ich pomalowanie na biało oraz wymianę tapicerki (a przy okazji gąbki). To kolejny krok ku rozjaśnieniu mieszkania. Dzisiaj pokażę Wam krok po kroku, jak zmieniłam obicie (malowanie opiszę innym razem).

 

Czego potrzebowałam

  • tkanina obiciowa
  • gąbka tapicerska, najlepiej gęstość T30 lub T35
  • sklejka 6 mm na siedzenie
  • klej na gorąco
  • zszywacz tapicerski ze zszywkami
  • igła z nitką lub maszyna do szycia
  • nożyczki, śrubokręt (do usuwania zszywek i tkaniny)
  • ostry nożyk lub nożyczki (do przycięcia gąbki)
  • linijka, miarka

 

Demontaż siedziska, oparcia i usunięcie starych materiałów

odnowić krzesło, wymiana obicia

Od pomalowanego (duuuużo) wcześniej krzesła odkręciłam siedzisko oraz oparcie. Usunęłam tkaninę, rozcinając ją (przy okazji okazało się, że wymiana samego materiału nie wystarczy). Po usunięciu gąbki i większej części obicia zabrałam się za zszywki. Pomagałam sobie nożyczkami, śrubokrętem, kombinerkami, w końcu prosiłam o pomoc męża. Zszywki wychodziły baaardzo opornie. Po kilku wieczorach zmagań stwierdziłam, że nie usunę wszystkich – wolę ten czas poświęcić na inne rzeczy.

Po zdjęciu materiału obiciowego okazało się, że siedzenie (stara płyta wiórowa) była połamana, więc w markecie budowlanym kupiłam dociętą na wymiar sklejkę 6 mm. Kupiłam też gąbkę tapicerską o twardości T35 (polecana do siedzisk – chociaż myślę, że T30 też by wystarczyło) i grubości 3 cm. Efekt – siedzi się wygodniej, gąbka jest twardsza i grubsza, co wpłynęło też na wygląd.

Obicie siedziska

IMG_7324

wymiana tapicerki krok po kroku

Na drewnianej ramie ułożyłam sklejkę, a następnie gąbkę, którą przymocowałam do ramy zszywkami, żeby uniknąć jej przesuwania i lekko zaokrąglić przednią krawędź. Cóż, zaokrąglenie nie wyszło jednolicie – po naciągnięciu tkaniny brzeg wygląda lepiej niż na zdjęciu, ale przy następnych krzesłach posłużę się nożyczkami,  odcinając część brzegu.

IMG_7327 jak zmienić obicie krzesła krok po kroku

Przygotowaną ramę z gąbką (widzicie resztki starej tkaniny na ramie?) ułożyłam na kawałku materiału, przyciętym wcześniej na wymiar (rozmiar siedzenia + grubość ramy i gąbki + zapas na spód i podwinięcie).

Materiał przyczepiałam zszywkami, najpierw z przodu, aby ewentualne poprawki wypadły z tyłu. Podwijałam tkaninę pod spód, żeby brzeg się nie strzępił. Potem, naciągając mocno materiał, przyczepiłam go do tylnej krawędzi. Następnie boki lewy i prawy (pamiętajcie o naciąganiu!). Na koniec zajęłam się rogami, robiąc małe zakładki. Jeśli masz problem z rogami, polecam m.in. ten filmik.

Obicie na oparciu

IMG_7331 IMG_7333

Po odklejeniu starej gąbki od deski zeszlifowałam resztki kleju. Brzegi nowej gąbki obcięłam nożyczkami i przykleiłam ją klejem na gorąco.

IMG_7335 IMG_7336

Obejrzałam dokładnie, jak obił je producent: materiał był zszyty po bokach, nałożony na oparcie, zszyty i przymocowany zszywkami od spodu. Przymierzyłam więc materiał, odwrócony na lewą stronę, i przymocowałam szpilkami. Potem zdjęłam go i zszyłam boki. Po nałożeniu z powrotem, materiał pod spodem – dla uproszczenia – po podwinięciu od razu zamocowałam wszywkami, już bez szycia. Zrobiłam też dziurki w bokach na śrubki.

Efekt końcowy

Na koniec przykręciłam siedzenie i oparcie. Możesz zauważyć, że śrubki na boku nie są pomalowane – planuję to zrobić.

Ja jestem bardzo zadowolona. Cóż, od jakiegoś czasu – pod wpływem naszych znajomych oraz blogów – zauroczyłam się jasnymi kolorami, zwłaszcza szarościami. Dzięki temu salon jest dużo jaśniejszy, wydaje się większy i o wiele bardziej mi się podoba. Poprzednią wersję, zaraz po przeprowadzce, możesz zobaczyć w filmiku o szafce łazienkowej.

IMG_7338

 

… I kolejna metamorfoza 🙂 – wykonanie dzieci

Kilka tygodni później Natalka, przy okazji malowania farbkami, postanowiła spróbować własnych sił w przeróbce mebli. Na szczęście (dla mnie) pomalowała tylko część ramy. Przyznaję – NIE byłam zadowolona z efektu – ale cieszę się, że jest kreatywna :). Zdaje się, że jednym z kolejnych projektów powinny być ochraniacze na siedzenie. Już nad tym myślę.

Farbę z ramy zmyłam, ale kolor nie zszedł do końca, więc przy malowaniu kolejnych krzeseł pomaluję ją jeszcze raz. Mydełko odplamiające nie do końca poradziło sobie z plamami na tkaninie (spróbuje jeszcze raz, może zejdą) – na szczęście są w mało widocznym miejscu.

 

krzeslo malowanie natalki

Jednak najważniejsze, co dzieci muszą wynieść z domu w swoje życie, to poczucie, że są kochane bezwarunkowo. Za to, że są. Nie za to, jakie są albo co robią. Będąc świeżo po wspaniałym wykładzie, który mi to mocno przypomniał, byłam w stanie nie przejąć się tym krzesłem i plamami. 🙂 Muszę też przyznać, że dzieciaki cały czas mnie zaskakują.

 

A Ty co zmieniłbyś w swoim mieszkaniu? A może już coś zrobiłeś? Pochwalisz się? 🙂