blogowanie, osobiste

Podsumowanie 2015 roku

Nie przepadam specjalnie za robieniem podsumowań. Jednak stwierdziłam, że spojrzenie na ubiegły rok z perspektywy będzie ciekawym doświadczeniem. A więc… zapraszam!

 

Rok 2015

…był rokiem pięknym. I bardzo trudnym. Zaczęłam go jako mama noworodka i 2,5-latki. Odnalezienie się w nowej roli było zadaniem niełatwym. Miałam dużo pomysłów i planów na rozwój bloga, na prace kreatywne, na upiększanie mieszkania, do którego przeprowadziliśmy się niedługo przed porodem. Jednak musiałam odkładać je ciągle na przyszłość. Pierwszego posta po porodzie pisałam… o 1 w nocy, kiedy Piotrek dał się w końcu odłożyć do łóżka.

W zasadzie tak wyglądał cały rok. Były tygodnie, ba, miesiące, kiedy nie byłam w stanie ani zrobić nic z kartonu (czy też innego kreatywnego), ani napisać. Opieka nad Piotrkiem okazała się bardzo absorbująca. Krótkie drzemki, czujny sen, prawie całodobowe karmienie i zagubiona w tym wszystkim Natalka, która musiała nagle bardzo się usamodzielnić.  Bezradność i frustracja towarzyszyły mi często. Tak samo jak momenty, kiedy z rozczuleniem patrzyłam na maluchy.

Przez to trudne dla mnie doświadczenie dużo się uczę. Przede wszystkim cierpliwości. Wytrwałości. Sporo też się o sobie dowiaduję, co uważam za cenne doświadczenie. Poznanie siebie zmienia moja relację do siebie, ale i do innych, przede wszystkim w rodzinie. Odkrywając własne słabości, mam więcej zrozumienia dla innych. Kłuje mnie w oczy moja nieumiejętność samoorganizacji. Bierność i poddawanie się, gdy lepiej jest działać. Chcę nauczyć się organizacji czasu, bo zależy mi na tym, aby mieć go dla siebie (oraz na rozwój bloga).

 

Moje sukcesy

Mimo trudności udało mi się zacząć, a nawet skończyć 🙂 kilka projektów. Mogę więc być z siebie dumna!

Zaczęłam pracę nad szafką łazienkową. Ze względu na ogrom pracy robiłam ją głównie wieczorami (wiecie, gipsy, farby… przy dzieciach nie dałabym rady). A tych miałam mało – w wakacje tylko… dwa! Mimo to jest już prawie wykończona. Przy okazji, moja cierpliwość i wytrwałość są znów wystawione na próbę, gdyż zrobiłam kilka błędów i teraz muszę je naprawić. Czekam na wolny wieczór 😀

Przez krótki czas mieliśmy też kartonową zjeżdżalnię, zrobioną z… kartonowego stołu. Dzieciaki ją uwielbiały – nie tylko Natalka, ale i goście. Obecnie leży na szafie i czeka na wzmocnienie.

Dużym i ważnym projektem, który prawie ukończyłam, jest tutorial o robieniu mebli z kartonu. Kopnijcie mnie, proszę!, żebym w końcu go dokończyła i pokazała Wam!

Zaczęłam ozdabiać pokój dziecięcy. Nasz budżet jest bardzo skromny, więc mogę liczyć głównie na własną pomysłowość. Ależ to wyzwala pokłady kreatywności! Tylko z efektami różnie 😀 Zaczęłam od papierowej lampy, potem doszło pudełko na zabawki z farbą tablicową. Zaczęłam też kilka zabawek. Pokazywałam Wam już kołyskę, która wielu osobom bardzo się spodobała. Mamy też łóżeczko dla lalek. Zdradzę Wam też, że zaczęłam… kuchenkę dla dzieci! Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła poświęcić jej więcej czasu!

W ramach organizacji przestrzeni w domu zrobiłam kilka segregatorów na dokumenty, pudełka na różne papiery oraz wielkie pudło pod łóżko (na pościel). Pieluchy schowałam w uroczej kamieniczce z kartonu. A na oknie w salonie stoją piękne, duże litery i gipsowe świeczniki-poduszeczki (to mój ulubiony kącik w domu :D).

Zaczęliśmy też powolną metamorfozę mieszkania. Po przemalowaniu salonu na jasnoszary kolor jest dużo jaśniej, przestrzenniej. Przemalowałam też fronty szafek kuchennych na biało (po nocach, kiedy dzieciaki spały, przerywając to po kilka razy, gdy się budziły!). W kuchni zrobiło się dużo jaśniej i zniknął niemiły odcień żółtego drewna.

Latem na balkonie mieliśmy ogródek – pomidory, zioła i kwiaty.

Wróciłam też do szydełkowania. Zaczęłam tworzyć malutkie zwierzątka w technice amigurumi. No dobrze, na razie tylko dwa: sówkę i zajączka. Tęsknię też za szyciem. Może niedługo wyjmę maszynę.

Po takim spojrzeniu na ubiegły rok stwierdzam, że sporo udało mi się jednak zrobić. Fakt, przyznaje (i biję się w pierś): wiele rzeczy czeka na wykończenie. Ach, tylko te wieczory… Czasami – często – jestem tak zmęczona, że kiedy siądę, to trudno mi wstać i rozkładać farby (pracuję w salonie, więc po pracy muszę też wszystko dokładnie sprzątnąć). Ale dzieci rosną i czasu powoli jest więcej.

 

Na blogu

W październiku zmieniłam wygląd bloga. Planowałam to już dużo wcześniej, ale potrzebowałam pomocy, żeby mieć czas na znalezienie odpowiedniego projektu (szablonu) – ja podejmuję zawsze bardzo przemyślane decyzje :D. W końcu znalazłam taki, który mnie oczarował. Od razu zrobiło się przejrzyściej, bardziej elegancko. Jestem bardzo zadowolona z obecnego wyglądu, chociaż mam jeszcze trochę planów. Jednym z nich jest pokazanie Wam siebie na zdjęciu 🙂

Prywatnie

Leżąc z dzieckiem i karmiąc je, sporo czytałam. Książek oraz blogów. Poznałam wiele ciekawych osób, zwłaszcza mam, które rozwijają swoje pasje i tworzą niesamowite rzeczy. Wzięłam udział w Wyzwaniu fotograficznym u Natalii (obecnie niestety nie mam aparatu).

Słuchałam dużo webinarów (to takie wykłady online na żywo, gdzie widać prowadzącego). Bardzo polecam! Interesowałam się głównie tematami biznesu online. Jeśli jesteś zainteresowana, mogę polecić kilka osób w oddzielnym wpisie.

Powoli oswajam się z tematem prowadzenia biznesu online – od pewnego czasu myślę o tym, żeby stworzyć swoją działalność.

Cieszy mnie to, że moje prace Wam się podobają. Dziękuję Wam serdecznie za komentarze. Niezmiennie dodają mi skrzydeł. Nie wiecie nawet, ile razy myślałam, że czas zamknąć bloga, bo nie podołam.

Dużą radość sprawiły mi propozycje zleceń, które dostałam. Pytano mnie o realizację dwóch dużych zamówień: pięknego stoiska z kartonu oraz domu lub samochodu naturalnej wielkości. Odmówiłam ze względu na ograniczone możliwości. Ale z radością przyjęłam zaufanie, którym obdarzyła mnie Małgorzata, zlecając mi wykonanie dużych przestrzennych liter (40 cm!) dla upiększenia swojego ślubu. Pokażę Wam kilka zdjęć już niedługo. Wiecie, jaka to frajda robić tak duży napis? 🙂

 

A co Ty uważasz za swój sukces minionego roku? Co udało Ci się osiągnąć? 🙂