różności z kartonu

Kamieniczka – domek z wnętrzem

Bardzo podobają mi się domki jako ozdoby wnętrz. Może dlatego, że odzwierciedlają coś, co kojarzy mi się ze spokojem, rodziną, miłością. To też bardzo prosty motyw, a stanowiący niezwykle ciekawy dodatek wystroju. Przyglądam się więc półkom i szafkom w kształcie domków, podziwiam te zrobione z drewna.

Kiedy zastanawiałam się, jak uporządkować naszą sypialnię i schować zalegające na półce pieluchy, pomyślałam o zrobieniu ładnego, wysokiego i wąskiego pudełka. W kształcie domku. Czyli… kamieniczki! Lubicie je we wnętrzach?

Pojemnik miał być oryginalną ozdobą, a zarazem musiał być funkcjonalny i wygodny w użyciu. Wyjęcie pieluchy miało być proste i szybkie, jednym ruchem. Nie chciałam pokonywać pokrywek i innych przeszkód z dzieckiem na ręku, u nogi (albo oba na raz). Włożenie nowego „wkładu” też miało być łatwe. Nie chciałam również, by te rozwiązania straszyły. Dlatego otwór-dziura u góry odpadał. Chciałam dach. Otwierany i zamykany.

Zrobiłam pierwszą kamieniczkę.

Jak tylko zaczęła pełnić swoją funkcję, zajęłam się realizacją nowych pomysłów i zostawiłam wykończenie „na potem”. Poza tym nie byłam zdecydowana, czego chcę. Pomalować na jeden kolor? Narysować coś? Wydrukować grafikę i ją nakleić? W końcu wzięłam długopis żelowy… i zaczęłam rysować. To świetna rozrywka! Lubisz rysować? Ja nabrałam ochoty na więcej.

Próbowałam jeszcze nadać jej koloru, żeby ubiec mężowskie pytanie: „Znowu na biało?!”. Zaczęłam malować na szaro. Ale stwierdziłam, że jednak nie. Ma być biel! Bo tak… mi się podoba! 🙂 Zamalowałam więc rysunek i znów miałam okazję porysować. Na koniec utrwaliłam ją lakierem.

Bardzo podoba mi się efekt końcowy! Przyznam, jestem z niej dumna. Pieluchy kupujemy w dużych pakach, więc zamierzam zrobić jeszcze dwie kamieniczki, tak żeby cały zapas był schowany. Powstanie więc szereg kamieniczek na półce. Piękny widok! 🙂

Jest kilka niedociągnięć, które chcę poprawić przy robieniu kolejnych domków.

  • Wymiary wewnętrzne (mniejsze pieluchy wchodzą luźno, ale te, których używamy teraz, są wciśnięte i gorzej się układają);
  • Dach u góry wygiął się lekko od wilgoci. Poza tym nie domyka się. Pomyślę, jak to ulepszyć.
  • Lekko przebija poprzedni rysunek. Nie chciałam już przedłużać sprawy, dlatego nie kładłam trzeciej warstwy farby. Mi się taki nie-do-końca-idealny efekt podoba 🙂

 

A Ty jak wykończyłabyś taki domek? Jestem szalenie ciekawa Waszych odpowiedzi, bo znów będę miała rozterki 🙂

A może podlinkujecie domki, które Was urzekły? Stworzymy bazę inspiracji!