osobiste

10 najpiękniejszych momentów w życiu

Od kilku dni zastanawiam się, jakie są najpiękniejsze momenty w moim życiu. Kilka jest oczywistych. To te, z którymi wiązały się piękne, wspaniałe uczucia. W moim przypadku były to uczucia od bycia kochaną po poczucie przygody. 
To skłoniło mnie do dalszej refleksji. Czy piękne są tylko te momenty, kiedy czujemy się wspaniale? A może to również te chwile, które nie wywołują takiej euforii, którym towarzyszy jakieś zmaganie, a nawet cierpienie, ale niosą ze sobą coś ważnego? O takim doświadczeniu napiszę krótko na samym końcu dzisiejszego wpisu. 
Zarówno jedne, jak i drugie niosą i pomagają w trudnych momentach. I to jest właśnie ich piękno.

A jakie były najpiękniejsze momenty w moim życiu?

1) Ślub. To był wspaniały dzień, od którego mieliśmy zacząć naszą wspólną codzienność pod jednym dachem! Piękne emocje. Wspaniałe niespodzianki i prezenty od najbliższych: występ mojej rodziny, a potem rodzeństwa, ułożona dla nas piosenka ze zdjęciami, przepiękne kwiaty ułożone przez moje przyjaciółki o siostrę, piękna oprawa muzyczna (kilku znajomych z instrumentami). Do tego dnia zawsze będę wracać. (Autorką zdjęć jest Kaja, niesamowita fotograf).

2) Narodziny Natalki. Moment, kiedy położono mi ją na brzuchu, był niesamowity. Dotyk małego ciałka. Piękne!

3) Narodziny Piotrka. Było to inne doświadczenie. Byłam bardzo zmęczona trudną końcówką porodu, nie miałam tak wzniosłych uczuć. Ale szybko dochodziłam do siebie, a wspomnienie bólu stopniowo zacierało się. Jego miejsce zajmowało powoli przywiązanie i zachwyt synkiem.

4) Zaręczyny. Domyślałam się nieśmiało, czemu jedziemy świętować naszą kolejną „miesięcznicę” w szczególnych warunkach, w ukochanym domku za miastem, nad jeziorem. Ale kiedy Marcin wyjął pierścionek, zaniemówiłam i nie mogłam uwierzyć!

5) Podróż poślubna. Dzięki przedziwnym okolicznościom mogliśmy spędzić kilka dni w Barcelonie. Wędrowaliśmy szlakiem Gaudi.

6) Rodzinne ognisko. Uwielbiam te (rzadkie) momenty, kiedy spotykam się z rodzicami i rodzeństwem na wspólnym pieczeniu, śpiewaniu i opowiadaniu. Kilka krzeseł, pieńki, gwiazdy na niebie, ciepłe swetry i bluzy, które następnego dnia pachną ogniskiem.

7) Wspólne poranki. Bardzo lubię te rzadkie dni, kiedy jesteśmy razem. Natalka przychodzi do nas do łóżka. Dzieciaki zaczynają razem się bawić, po swojemu. Wylegujemy się dłużej niż zwykle. Nie trzeba się spieszyć.

8) Ukończenie tworzonych projektów. Bardzo lubię tworzyć, przeróżne rzeczy. Obecnie są to meble z kartonu. Byłam bardzo dumna z siebie, kiedy skończyłam szafę z kartonu. Miałam poczucie, że zrobiłam coś ważnego i pożytecznego. Zawsze kiedy skończę jakiś projekt, bardzo się cieszę. Tym bardziej że łatwiej mi zaczynać niż kończyć 😉 Ogromną przyjemność dało mi układanie kwiatów na sali dla siostry mojej koleżanki. Cały proces: szukanie inspiracji, rozmowa z przyszłą panną młodą, wyprawa na giełdę kwiatową o 4 rano, i wreszcie układanie kwiatów – to było piękne zadanie. Przekonałam się po raz kolejny, że mogę liczyć na swoją siostrę K., która bardzo mi pomagała – byłam w 6 miesiącu ciąży :). 

9) Podróż autostopem z grupą zaufanych przyjaciół. Do Włoch. Ja byłam nowicjuszką, większość ekipy zaprawiona w bojach autostopowych. Przygoda była niesamowita. Jednak dzisiaj nie odważyłabym się. I córki tez bym nie puściła!

10) Poznanie naszego drugiego dziecka. To jest szczególne doświadczenie, małe szczęście powiązane z bólem i łzami. W pierwszym tygodniu 2014 roku, miesiąc po tym, jak dowiedzieliśmy się o jej istnieniu, byłam wizycie u swojego lekarza. Mąż z Natalką na rękach czekał przed drzwiami na wiadomość, czy serduszko bije. Wyszłam z gabinetu, spojrzałam mu w oczy i pokręciłam głową. I szybko się odwróciłam… W całym tym trudnym czasie miałam jednak piękne spotkanie z tym malutkim człowiekiem. Kilka dni potem, w niezbyt pięknych warunkach. Mogłam zobaczyć malutkie ciało, 2 cm, oczka, poduszeczki-paluszki. Przywitać i pożegnać zarazem. Do czasu spotkania w niebie. A w swoje 30 urodziny odebrałam dokument z prosektorium. To była córeczka.

Niedawno LUXTORPEDA wydała płytę z utworem o takim doświadczeniu…

A jakie są Wasze najpiękniejsze momenty?

Wpis powstał w ramach Wyzwania u Uli