Zmiany, zmiany…

by Kamila Twardokus
Ani się obejrzałam, a tu już środek tygodnia :). Ostatni czas, jak zwykle,  był dosyć intensywny. W weekend byliśmy z mężem poza miastem, bez dostępu do internetu – taki czas dla nas. A powrocie wkroczyliśmy w kolejny etap naszego rodzinnego życia. Po 3 miesiącach mieszkania razem z teściami, zostaliśmy tu sami. Na długo. I zaczynamy się tu urządzać. Próbuję się rozpakować z kartonów i organizować. Czas najwyższy, bo zostało już tylko kilka tygodni do porodu 🙂
A brzuszek zaczął ciążyć… W ciągu dnia łapie mnie senność, prawie nie do opanowania, a codzienne (i te mniej codzienne) czynności są coraz trudniejsze. Trudno mi się ruszać, a nawracające skurcze zmuszają do zwolnienia. Tymczasem głowę mam pełną pomysłów. 
Najprzyjemniejsza czynność dnia: urządzamy się. Po swojemu. Po nowemu. Za pomocą drobnych i niekosztownych zmian. Przekonuję się ostatnio do stylu skandynawskiego, mimo że biel wydawała mi się dotychczas zbyt sterylna. Stwierdzam, że zakochuję się też w szarościach. Miłość do brązów trwa od dawna. No i natura, surowe drewno, a ostatnio również pobielane… To dla mnie nowe źródło inspiracji! 🙂 Może uda mi się pokazać kilka detali. W każdym razie literki wpasowały się bardzo dobrze do nowego stylu 🙂 – a raczej go określają. 
Mam nadzieję, że uda mi się niedługo trochę ogarnąć w domu i wrócić do blogowania i tworzenia w pełnym wymiarze. Niedługo planuję nowy tutorial 🙂

Pozdrawiam Was gorąco!

You may also like