Moje miejsce pracy :)

by Kamila Twardokus
Od jakiegoś czasu regularnie czytuję bardzo kreatywny blog Urszuli Phelep. Postanowiłam wziąć udział w zaproponowanym właśnie wyzwaniu blogowym. Robię to z pewną dozą nieśmiałości (jako początkująca blogerka) i niepewności, czy podołam, gdyż u nas – jak zwykle – dużo się dzieje. Jednak po to są wyzwania, by stawiać im czoła 🙂






















Gdzie tworzę meble z kartonu? 

Mija już prawie rok, od kiedy zaczęłam robić pierwszy mebel z kartonu. Od tego czasu dwa razy się przeprowadzaliśmy. Każde mieszkanie to inne możliwości. Jednak wszędzie najlepszym miejscem pracy okazała się podłoga. A ze względu na użycie nożyka do cięcia – najlepiej pokryta kaflami. I stół  – do wykańczania. 
W pierwszym lokum tworzyłyśmy z Natalką na podłodze w salonie. Miejsca było dużo, więc ja namiętnie cięłam i kleiłam, a Natalka robiła twórczy bałagan np. za pomocą styropianu. Kiedy za bardzo chciała mi pomagać, przenosiłam się z na stół, zabezpieczony kilkoma warstwami kartonu.
praca na podłodze | meble z kartonu
W kolejnym mieszkaniu przestrzeń do działań twórczych była dużo mniejsza. Wykazaliśmy się i tak sporym sprytem, próbując zmieścić wszystkie nasze meble :). Na szczęście w aneksie kuchennym też były kafle. Tam dokończyłam szafę z kartonu – krycie ostatnimi warstwami, malowanie. Natalka więcej czasu spędzała na obserwacji świata z balkonu lub ciągłym podlewaniu upatrzonego kwiatka.
A niedawno zamieszkaliśmy w mieszkaniu (obecnie) rodziców, w które ma stać się naszym domem na dłużej. W końcu będziemy mogli się urządzić po swojemu. I wymienić podłogę – gdyż tutaj kafle są tylko w łazience :). Tymczasowo nie mieszkamy sami, więc unikam robienia kreatywnego nieporządku. Ostatnio zaczęłam inne, mniejsze projekty. Jednak tyle się teraz u nas dzieje, że działalność twórcza czeka na lepszy moment.

A gdzie bloguję?

Nie mam stałego miejsca. Ze względu na spory brzuszek ciążowy najwygodniej mi przy stole. Czasem lubię siąść na kanapie z laptopem na kolanach, jednak wiąże się to z przepinaniem kabli, więc rzadko to robię. 

Marzy mi się zorganizowany kącik do blogowania. Szafka z otwieranym blatem, w której będzie można uporządkować dokumenty i papiery, Taka, żeby można było schować w niej laptopa w trakcie wspólnych wieczorów. Stół do pracy. I możliwość nieskrępowanego bałaganienia :). Mam nadzieję, że uda mi się przed pojawieniem się kolejnego maleństwa urządzić troszkę mieszkanie po swojemu i zorganizować „swój kącik”.

A gdzie Wy tworzycie? Macie swój ukochany kącik?

P.S. Przepraszam za datę na pierwszym zdjęciu…

10 komentarzy
0

You may also like